Kokosanki albo się kocha, albo nienawidzi 😂. Ja zdecydowanie uwielbiam, więc przepis na te ciastka musiał być idealny. I znalazłam! Pyszne, mięciutkie, pachnące, wypiekające się na cudownie złoty kolor. Dla mnie idealne 💛💛.

Składniki
na około 30 ciasteczek
- 200 g wiórek kokosowych
- 50 g masła
- 110 g cukru pudru
- 2 białka
- 1 pełna łyżka mąki ziemniaczanej
- szczypta soli
Masło, cukier puder i szczyptę soli rozpuszczamy w garnku, dodajemy wiórki kokosowe, mieszamy. Odstawiamy do wystudzenia.
Białka ubijamy. Gdy są już sztywne (pod sam koniec ubijania), dodajemy mąkę ziemniaczaną i miksujemy jeszcze przez chwilę.
Do piany dodajemy po 1 łyżce wystudzonych wiórek i delikatnie mieszamy. Gotową masę wykładamy łyżeczką na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, zachowując odstępy.
Ciasteczka sporo urosną, więc nie należy ich robić zbyt dużych (chyba że ktoś lubi duże 😉).
Blachę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 st. C* na około 15 minut. Pieczemy do momentu, gdy będą lekko zrumienione.
*Ja swoje piekłam bez termoobiegu, ale możecie użyć tej funkcji, jeśli lubicie ciasteczka bardzo miękkie w środku i dobrze zrumienione na zewnątrz. W przeciwnym razie po prostu włączcie grzałkę górną i dolną.

Przepis pochodzi z portalu doradcasmaku.pl.
A kokosanki (poza, oczywiście zjedzeniem ich 😉😁) można wykorzystać do zrobienia takiego prezentu..
TUTAJ znajdziecie szczegoły
